poniedziałek, 4 lipca 2011

Zwiadowcy. Ruiny Gorlanu/Rangers Apprentice. The Ruins of Gorlan - John Flanagan

Tak, dobrze podejrzewacie, jednak są jeszcze tacy jak ja, którzy dopiero co zaczęli serię Zwiadowców, albo w ogóle nawet po nią nie sięgnęli! Z jednej strony to dobrze, najlepsze przede mną, a z drugiej strony dość wstydliwe, że można było aż tyle zwlekać.
Baron Arald, pan na zamku Redmont piętnaście lat temu przyjął pod swoje skrzydła czwórkę sierot  - Willa, Horace'go,Alyss i Jennę. My poznajemy ich w kluczowym momencie ich życia, czyli Dniu Wyboru, kiedy to muszą wybrać swoją wymarzoną profesję. Wszyscy są pewni swego, tylko nie Will, którego najprawdopodobniej czeka praca w polu zamiast kształcenie się pod okiem mistrza. Chłopak pragnie zostać rycerzem, co miałoby być swego rodzaju hołdem do ojca - zmarłego w bitwie z Morgarathem i jego bandą wargali. Ale jak się okazuje, los miał co do niego inne plany, ponieważ zostaje uczniem Halta, zwiadowcy, na którego każdy podejrzliwie spogląda. Co się dziwić? Zawód zwiadowcy jest wręcz czymś legendarnym, podejrzanym i naprawdę mało kto o nich wie, słyszy się, że potrafią nawet stawać się niewidzialni.
Świat przedstawiony jest mało skomplikowany, a jednak barwny, gdzie każdy z nas czułby się jak w domu. Właściwie to cała książka jest taka - niewymagająca i ciekawa zarazem, a czy to nie jest najlepsza kompozycja? Autor dał swojemu czytelnikowy wszystko, co mógł, czyli swoją wyobraźnię i cudownie zadbaną historię, to się ceni panie Flanagan!
Bohaterowie mają wyraźnie zarysowane osobowości, są przesympatyczni, przez co łatwo się do nich przywiązać. Posunięciem na medal było to, że akcja nie skupia się wyłącznie na Willu, ale także na Horace'u, który w Szkole Rycerskiej nie ma lekko. Ciężkie treningi go wykańczają, tak samo jak parę starszych uczniów, którzy wybrali sobie go za cel w prześladowaniu -  pobyt Horacego w szkole jest poważnie zagrożony.
"Ruiny Gorlanu" to świetnie napisana opowieść o przyjaźni, poświęceniu, sile wewnętrznej bohaterów i trudzie w podejmowaniu własnych decyzji. Może się wam wydawać, że to po prostu poprawna, byle jaka książka, historia w schemacie 'od zera do bohatera' ale autor zadbał o to, by książka niosła przesłanie i nadał jej należytej głębi. Aż nie mogę doczekać się, co będzie dalej, skoro przede mną jeszcze 9 tomów, a pierwsza część, która jest zaledwie początkiem już mnie zachwyciła.  John Flanagan zawsze marzył o napisaniu książki i to własnie seria o Zwiadowcach przyniosła mu  popularność, a jest to sława jak najbardziej zasłużona.
Polecam, książka w profesjonalny sposób dostarcza nam rozrywki, a to przecież dopiero pierwsza część, tylko zalążek tego, co czeka nas dalej. Więc jeżeli są jeszcze jakieś niedowiarki, niezdecydowane, czy jednak przeczytać, to ja zdecydowanie zachęcam! Nie ma na co czekać! Will rozpoczynając szkolenie na zwiadowcę daje początek bardzo wciągającym wydarzeniom, które czekają na waszą uwagę.


Ocena: 5/6 bardzo dobra

"The Ruins of Gorlan" - John Flanagan; Wydawnictwo Jaguar 2009, 350 stron; literatura australijska, przekład - Stanisław Kroszczyński, pierwszy tom serii Zwiadowcy/Rangers Apprentice

19 komentarzy:

  1. Aż wstyd, że jeszcze nie zaczęłam tej serii, ale się poprawię:D. Mam nadzieję, że książka wpadnie mi w łapki:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie chciałabym zacząć tę serię, ale znając moje szczęście w bibliotece nie ma, a już mam ogromną listę książek do kupienia. Twoja recenzja jest zachęcająca, więc możliwe, że coś z listy wywalę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam 6 tomów i wciąż nie mogę uwierzyć, że tak prosto i sympatycznie można pisać o rzeczach ważnych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedynie słyszałam o tej serii - mam nadzieję, że kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam serdecznie!
    Przyznam, że słyszałam o tej książce dość sporo, jednak tak naprawdę jakoś nigdy nie przykładałam do niej większej wagi. Po prostu myślałam, że będzie to kolejna historia o rycerzach, ich waleczności, przygodach i miłości do pięknych pań. Oczywiście, w pewnym sensie się nie pomyliłam, ale w zasadzie dobrze byłoby położyć się teraz na leżaku z tą odprężającą lekturą w jednej ręce i z drinkiem z palemką w drugiej. Jedyną brakującą rzeczą do szczęścia jest pogoda, ale z nią nigdy nic nie wiadomo. ;)
    Pozdrawiam,
    Ew.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak miło poczytać tak pochlebną recenzję, uwielbiam "Zwiadowców" i właśnie oczekuję na swoją kolej do przeczytania tomu numer 9. Trochę Ci zazdroszczę, że tyle przygody wciąż przed Tobą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już od tak dawna pragnę przeczytać serię "Zwiadowcy" i mam nadzieję, że ten moment w końcu nastąpi. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wstyd się przyznać, ale ja również nie zaczęłam jeszcze "Zwiadowców". Byc może uda mi się po nie sięgnąć w wakacje. Zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawa recenzja, muszę Ci powiedzieć, ze jak tylko będę miała chwilkę czasu to z pewnością wybiorę się po nią do biblioteki. Zainteresowałaś mnie tą lekturą ;) Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomyślę ;P A książka ma już u mnie dwa plusy: Jeden - twoja recenzja, dwa - lubię publikacje w tomach ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoja recenzja jest zachęcająca, ale nie będę się nakręcać na tą serię, bo w końcu zginę w natłoku serii, które chcę zacząć czytać ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Heh, ja też jeszcze nie zapoznałam się dobrze ze "Zwiadowcami" - przeczytałam tylko pierwszą część :P Twoja recenzja narobiła mi chrapki, mam teraz ochotę zabrać się za tą serię, a przynajmniej na pewno nadrobię zaległości w te wakacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zwiadowcy! ^^
    Seria przygód Will, Horace'a i Halta, krótko mówiąć, najlepsza jaką czytałam. "Ruiny" zostały napisane fenomenalnie, ale pan Flanagan nie spoczął na laurach. Dalsze części są równie ciekawe (jeśli nie bardziej), a oprócz niesamowitych opisach akcji, czytelnik tak się wczuwa, że kiedy bohaterowie poruszają się bezgłośnie próbując zakraść się do przeciwnika, on sam przerzuca kartki najciszej jak się da, by nie popsuć nastroju, który otacza go ze wszystkich stron - przyłapałam się na tym już z trzy razy! Wolę nie myśleć ile razy robię to naprawdę :).

    OdpowiedzUsuń
  14. Kocham tą serie obecnie zaczynam tom 5 ;] Przygody Willa i Halta oraz ich przyjaciół są niesamowite ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Aż wstyd się przyznać, jeszcze nie czytałam tej serii, mimo że całą mam w domu. Muszę się za nią zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zgadzam się, że książka nie jest arcydziełem, ale jest rzetelną, miłą rozrywką umilającą czas. Czytałem siedem części i na pewno przeczytam kolejne. Bardzo spodobała mi się twoja recenzja i zaraz wrzucam cię do linków. Super są te pogrubienia. Szczerze mówiąc widzę je pierwszy raz na jakimś blogu.
    "Zwiadowcy" są jak tort - dużo części, a jakie pyszne jest ich czytanie! ;-D
    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam wszystkie książki z tej serii, oprócz tej najnowszej. Szczerze mówiąc nie doczytałam jeszcze dwóch i Twoja recenzja przypomniała mi o tym, że czekają na mnie ;)
    Ogólnie, seria mi się strasznie spodobała, sposób pisania autora też.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgłasza się kolejna osoba, która nie miała jeszcze styczności z tą serią :) Po Twojej recenzji może zmienię ten stan rzeczy, wszak klimaty rycerskie to moje klimaty :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Czerwień powinna zalewać moje policzki, bo ja jeszcze nie sięgnęłam po tę serie i w najbliższym czasie raczej to się nie stanie, choć muszę przyznać, że recenzja zachęcająca, a sama książka wydaje się dość ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń

Pamiętajcie, że zawsze możecie napisać coś więcej, niż "przeczytam","nie przeczytam", czy "nie jestem zainteresowana/y" - zachęcam do dyskusji! Za wszelkie rady dotyczące bloga/recenzji będę wdzięczna.
Dziękuję za komentarze! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...