poniedziałek, 25 lipca 2011

Całując grzech/Kissing Sin - Keri Arthur

Całując grzech to już drugi tom cyklu Zew nocy, który liczy sobie aż 9 tomów i jak pierwsza część wywarła na mnie dość... średnie wrażenie, tak druga (czego nigdy bym się nie spodziewała) nadrobiła zaległości.
Pół wilkołak, pół wampir Riley Jenson budzi się naga i zakrwawiona w laboratorium, a co gorsze - nie pamięta nic z ostatniego tygodnia, dlaczego się tu znalazła, ani kto jej to wszystko zrobił. Wraz z pewnym zmiennokształtnym o imieniu Kade udaje im się uciec z ośrodka badań, które, jak się okazuje, zajmuje się krzyżowaniem gatunków i tworzeniem nowych, ulepszonych takimi umiejętnościami jak szybkość, siła, czy niewidzialność.A to dopiero początek intrygi czekającej na Riley i Departament, są osoby, które mogą udzielić informacji, ale nie za darmo, sprawa staje się coraz bardziej niebezpieczna i trzeba będzie dostać się do wpływowych, zamkniętych kręgów przestępczych.
Tom pierwszy w porównaniu z drugim wypada naprawdę słabo, tutaj wszystko jest ulepszone, nabiera nowej jakości, zaczynając od portretów psychologicznych postaci kończąc na dopieszczeniu wielu szczegółów i całej fabuły. Zaimponowała mi autorka, to trzeba przyznać, miałam ogromne wątpliwości, ale rozwiały się one już wraz z pierwszymi stronami - mój sceptycyzm i nieufność szybko zamieniły się w niezaspokojoną, denerwującą czasami ciekawość.
Pisząc, że fabuła opiera się głównie na śledztwie wokół nielegalnych badań genetycznych jest dużym błędem z mojej strony, bo życie miłosne naszej Riley obfituje przecież w różniste perypetie. Po pierwsze nasza bohaterka dowiaduje się, że prawdopodobnie będzie mogła zajść w ciążę, co byłoby dla niej wspaniałą wiadomością gdyby nie Misha. Otóż jej były kochanek próbuje wykorzystać całą sytuację, martwi się tym, że za niedługo może umrzeć, a chce pozostawić po sobie jakąś cząstkę. Czy za jego postępowaniem kryje się jakieś głębsze uczucie? Riley nie chce mu ufać, ale Misha może być kluczem do rozwiązania zagadki i uratowaniem wielu gatunków przed śmiercią. Po drugie związek Riley z Quinnem ma za wiele wad, by dalej go kontynuować - dzięki zmiennokształtnemu wilkołaczyca zaczęła jeszcze bardziej pragnąć takich uczuć jak troska, opiekuńczość i czułość, czego Quinn ze swoimi uprzedzeniami nie będzie w stanie jej dać. Do tego wszystkiego wtrąca się jeszcze Departament, gdzie namawiają Riley na zostanie strażniczką.

Jak widać, te 429 stron to piekielnie ciekawa historia, ba, właściwie część historii, bo ja mam wrażenie, że wszystko dopiero przed nami. Jeżeli reszta książek z tego cyklu będzie trzymała taki poziom, to ilość tomów rzeczywiście cieszy. Autorka staje się coraz lepsza, nie można tu liczyć na wieczną miłość i równie wieczne wyznania, bo nasza bohaterka jest wilkołakiem pełnym nieposkromionych żądz i wciąż szuka swojego życiowego partnera, co wilkołakom zajmuje nawet całe życie. 
Czy Riley zgodzi się na szkolenie? Czy da Quinnowi drugą szansę, a może jednak postanowi spróbować z Kellenem, władczym alfą? Jedno jest pewne - trzeba jak najszybciej unicestwić człowieka, który stoi za nielegalnym klonowaniem i badaniami, bo Riley jako pół wampir, pół wilkołak jest dla niego cenną zdobyczą.  
Na koniec chciałabym znowu pochwalić okładkę, dla porównania dodałam również oryginalną i wystarczy na nią popatrzeć, żeby docenić wydawnictwo.

5.5/6 rewelacja

 "Kissing Sin" - Keri Arthur; Instytut Wydawniczy Erica 2011, 429 stron; literatura australijska, przekład - Kinga Składanowska, drugi tom cyklu Zew nocy/Riley Jenson Guardian 2

Za książkę dziękuję Instytutowi Wydawniczemu Erica
*dziękuję wszystkim za nominacje do Lovely Blog Award ale niestety nie wzięłam udziału (jak widać) niedawno była podobna zabawa i cel tej trochę mijał się z celem według mnie :) No ale dziękuję dziewczyny za nominacje! To naprawdę było miłe i mam nadzieję, że zrozumiecie.

28 komentarzy:

  1. Czytałam bardzo niedawno i mam podobne wrażenia - również pozytywne :) Okładka rzeczywiście się wydawnictwu udała, nasza wersja jest znacznie lepsza i świetnie oddaje ognisty temperament Riley :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i choć nieco słabiej ją oceniłam, to i tak czekam na dalsze części:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki raczej nie ruszę, ale to dobrze, że autorka rozwija się razem z książką. Skoro druga jest taka dobra, to co będzie w piątej? ;-D

    OdpowiedzUsuń
  4. niedopisanie - dobrze powiedziane! okładka rzeczywiście oddaje naturę Riley i ciekawe, jakie pomysły z tą rudowłosą będą mieli w kolejnych 6 częściach :p

    Matt- no i tu właśnie nie wiem co powiedzieć, bo chyba najbardziej o to się martwię - drugi tom najlepszy, a reszta? Czy to możliwe, że będą tak samo dobre? Nie wiem, nie wiem :p

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam!
    Słyszałam o tej sadze w sumie różne rzeczy, lecz jakoś nigdy nic mnie ku niej aż tak mocno nie popchnęło. Nie wiem dlaczego, ale po prostu wydaje mi się, że będzie to kolejna banalna poszewka niezdecydowanej miłości, która i tak pod koniec dojdzie do skutku. Niemniej, może kiedyś. ;)
    Pozdrawiam cieplutko,
    Ew.

    OdpowiedzUsuń
  6. Również wydaje mi się, że druga jest lepsza od pierwszej. o resztę przyjdzie się martwić później.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam pierwszą część na półce i brakuje mi czasu na jej przeczytanie... :(

    OdpowiedzUsuń
  8. muszę ją przeczytać..
    muszę, muszę, muszę, muszę! xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejna ksiązka, o której słyszałam wiele dobrego, a jednak nie wiem, czy będę miała okazję , by się na nią skusić ;) Może... kiedyś!

    OdpowiedzUsuń
  10. Polska okładka bardziej przyciąga uwagę. Jeśli najdzie mnie ochotą to sięgnę po twórczość Keri Arthur:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Od dawna chcę przeczytać ta książkę ;) Jakoś nie mam okazji, muszę na nią zapolować ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Część pierwsza jeszcze przede mną, ale zapamiętam, żeby nie zrażać się kiepską jej jakością ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. 9 tomów to dużo, ale jak pierwszy przypadnie mi do gustu, to reszta pójdzie jak woda. Tylko najpierw trzeba przeczytać ten pierwszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wydaje się być ciekawa i interesująca :)

    ps. Zaglądasz domnie, komentujesz... A ja nie mam Cię w linkach. Może chcialabyś tam trafić?:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Baaardzo podobała mi się druga część :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie zachęca mnie aż tak bardzo. Jak patrzę na te okładki, to zastanawiam się, która jest fajniejsza. Na pierwszy rzut (mojego) oka ta polska, tak wizualnie, ale po przeanalizowaniu dochodzę do wniosku, że za bardzo przypomina mi wszystkie tego typu książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz rację, okładka jest bardzo dobra :) Właśnie zaczęłam czytać drugi tom i również polubiłam ten cykl.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekam w kolejce, aż mi się pieniążki uzbierają i lecę kupować. Tak wielką mam ochotę na tę serię, że nawet nie zrażam się ilością tomów ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. No proszę, nie spodziewałam się tak pozytywnej oceny ;) Ja jakoś całą serię odbieram średnio, nie przemawia do mnie, więc nie jestem pewna czy sięgnę, ale skoro 2 tom bije na głowę pierwszy, to jej szanse wzrastają :D

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja nadal nie mogę się przekonać do tej serii. Może jak ktoś na siłę wepchnie mi w ręce "Wschodzący Księżyc" to to się zmieni ;]

    OdpowiedzUsuń
  21. Muszę w końcu przeczytać pierwszą część bo tyle już o tyj książce słyszałam...

    Nominowałam Twojego bloga do nowej zabawy ONE LOVELY BLOG AVARD. http://zaczytana-w-ksiazkach.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  22. zaczytana- chyba jednak mało ludzi czyta moje recenzje przed skomentowaniem, już nie mówiąc o tym na końcu, bo tam jest właśnie wzmianka o zabawie

    OdpowiedzUsuń
  23. "Pół wilkołak, pół wampir Riley Jenson budzi się naga i zakrwawiona w laboratorium" - pierwsze cztery słowa mnie odstraszają....

    OdpowiedzUsuń
  24. Meme - no cóż, mnie też na początku odstraszały, ale później spojrzałam na to jakoś inaczej, co napisałam w recenzji pierwszego tomu :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie dalej ta książka nie przekonuje :)

    Nominowałam Twojego bloga do ONE LOVELY BLOG AVARD. http://winchester-bros.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierwsza część mi się podobała, to druga powinna mi się również spodobać - może nawet bardzie ;D A jeśli chodzi o okładkę, to mi, jak większości osób, podoba się bardziej polska grafika ;)

    OdpowiedzUsuń

Pamiętajcie, że zawsze możecie napisać coś więcej, niż "przeczytam","nie przeczytam", czy "nie jestem zainteresowana/y" - zachęcam do dyskusji! Za wszelkie rady dotyczące bloga/recenzji będę wdzięczna.
Dziękuję za komentarze! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...