poniedziałek, 17 września 2012

Pięćdziesiat twarzy Greya/Fifty Shades of Grey - E.L. James

Studentka literatury Anastasia Steele przeprowadza wywiad z młodym przedsiębiorcą Christianem Greyem. Niezwykle przystojny i błyskotliwy mężczyzna budzi w młodej dziewczynie szereg sprzecznych emocji. Fascynuje ją, onieśmiela, a nawet budzi strach. Przekonana, że ich spotkania nie należało do udanych, próbuje o nim zapomnieć – tyle że on zjawia się w sklepie, w którym Ana pracuje, i prosi o drugie spotkanie. Młoda, niewinna dziewczyna wkrótce ze zdumieniem odkrywa, że pragnie tego mężczyzny. Że po raz pierwszy zaczyna rozumieć, czym jest pożądanie w swej najczystszej, pierwotnej postaci. Instynktownie czuje też, że nie jest w swej fascynacji osamotniona. Nie wie tylko, że Christian to człowiek opętany potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i że pragnie jej na własnych warunkach… Czy wiszący w powietrzu, pełen namiętności romans będzie początkiem końca czy obietnicą czegoś niezwykłego? Jaką tajemnicę skrywa przeszłość Christiana i jak wielką władzę mają drzemiące w nim demony?
Wyobraźcie sobie, że gdzieś daleko, bo w Ameryce, żyje sobie niewinna studentka Anastasia i marzy o swoim księciu z bajki - na razie proste, jednak trudniej przyjąć już fakt, że książę AKURAT się zjawia i to nawet na 4 kołowym rumaku o dumnym i ociekającym bogactwem imieniu AUDI SUV. Nasza bohaterka pęka z zachwytu - "(...) troszczy się o mnie na tyle, żeby ratować mnie przed jakimś mylnie pojętym niebezpieczeństwem. To nie mroczny rycerz, ale biały rycerz w lśniącej zbroi, klasyczny bohater romantyczny, sir Gawain lub Lancelot."
Tak oto zaczyna się nasz romans, który spokojnie kwalifikuje się na dramat. Jestem zszokowana, ale nie tak, jak życzyliby sobie tego wydawcy, czytaliście przecież tył okładki "egzemplarz na minutę", "1000 egzemplarzy w zaledwie 7 dni" "niebagatelna kwota 5 milionów dolarów", wow, liczby potrafią zawrócić w głowie, szkoda że samo ich źródło już niezbyt.

50 odcieni głupoty w postaci czystej

Wątpliwe dzieło E L James to historia o dziewczynie masochistycznie uległej, która "własne zdanie" zna tylko z definicji i nawet nie śmie wypróbować go w praktyce. Jej najmniejsze oznaki buntu są przez Greya odbierane z niedowierzaniem i z reguły wtedy wygłasza tyradę o "braku uległości" czy "nieposłuszeństwie". Co najgorsze, my Anie współczuć nie możemy, przecież odrzuciła swoich wcześniejszych adoratorów ze słowami "to fajny, amerykański chłopak z sąsiedztwa, ale na pewno nie bohater literacki" UPS? Jakiś problem z odróżnieniem życia od fikcji? W pewnym momencie doszłam jednak do wniosku, że Ana mało co różni się od swojego szarego towarzysza zabaw. Christian Grey może być prawdziwym nieszczęściem na drodze każdej normalnej dziewczyny, jest jak obrzydliwa mucha, którą należy z miejsca potraktować kapciem lub wielką packą i z pewnością nie powinien być efektem jakichkolwiek fantazji. Świźbi cię ręka, kolego? To się podrap.

"-Chcesz się czegoś napić?
-Nie.
-To dobrze, chodźmy do łóżka."

Tak, właśnie zacytowałam wam jeden z dialogów i potraktujcie go, proszę, jako bardzo precyzyjne streszczenie całej fabuły. Według mnie nie można dodać nic więcej. Współczuję Monice Wiśniewskiej, że musiała poświęcić się temu tłumaczeniu. Ja wyzionęłabym ducha stając przed zadaniem przetłumaczenia ponad 11 stronnicowego opisu seksu, czy szczodrych detali typu nazwy szampanów, win i dań. Do tego worka dorzucić możemy rozległe opisy garderoby Any po samą bieliznę
"50 twarzy Greya" to najśmieszniejsza rzecz tego roku, śmieszna, lecz w bardzo tragiczny sposób. A to moja mina przy momentach klapsów, "och, co powie Christian", tamponie, czy "znowu się czerwienię".
Już pominę parę zdań na temat powtórzeń, portretach psychologicznych bohaterów (których nie ma) i tak dalej, bo każdy już chyba o tym czytał. Powiem jednak o jednej rzeczy, którą przeczytałam właśnie dzisiaj "50 twarzy Greya" - książka dla fanów Zmierzchu". No, czyżby? Nie jestem wielką fanką Meyer, ale do Zmierzchu nic nie mam (prócz żałosnego Zaćmienia) i akurat lubię i całkowicie się nie zgadzam. Od "Zmierzchu" zaczął się w ogóle taki gatunek jak paranormal romance, to BYŁO coś zupełnie nowego, podczas gdy EL James ściągnęła tylko podstawy z wyżej wymienionego bestsellera, dodając elementy BDSM, bo przecież to takie szokujące. Nie polecam, jak już to pożyczcie od kogoś (jak ja), ściągnijcie z internetu, ale nie kupujcie! Pamiętajcie o tym, że wszystkie cytaty pochodzą z książki, więc dowodów macie wystarczająco.

Ocena: 3/6 słaba


Trójczyna, za co? Trochę podniosłam za jeden plus - e-maile wymieniane między bohaterami. Gdyby cała książka była utrzymana w podobnym tonie, z pewnością wzniosłaby się z otchłani beznadziei. Czyta się ekspresowo, ale to przez prostacki język, ogrom dialogów i opisy rzeczy nieważnych.

"Fifty Shades of Grey" - E.L James; Wydawnictwo Sonia Draga 2011, 606 stron; literatura amerykańska, przekład - Monika Wiśniewska, tom I trylogii Pięćdziesiąt odcieni/Fifty Shades series

82 komentarze:

  1. Dla mnie ta książka to wielka porażka i rozczarowanie. Za każdym razem jak czytała o wewnętrznej bogini albo świętym Barnabie nie widziałam czy śmiać się czy płakać. Zwykle nie zwracam aż takiej uwagi na język ale ta książka napisana jest po prostu tragicznie, nie widzę w niej żadnych plusów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nigdy w takim razie nie czytalas dobrych książek. Żeby to zrozumiec trzeba przeczytac całe 3 książki. Żaden zmierzch ani inna trylogia nie dorównuje E L. James :))
      pozdro.

      Usuń
    2. To nie chodzi o zrozumienie tylko o permanentne odczucie irytacji wmuszając w siebie to czytadło. W dzisiejszych czasach "dobra książka" to pojęcie względne zważając na poziom społeczeństwa. Fenomen pewnie bierze się także z tego, że w większości związków brak seksu, który spełnia oczekiwania partnerek i rodzi frustracje. Do mnie nie trafia, może dlatego że mam rewelacyjnego partnera, który wyciąga mnie na wyżyny rozkoszy nie naparzając mnie przy tym pejczem, poniżając zniewoleniem i ładując mi kulki tu i tam...

      Usuń
    3. Oceniacie a z pewnością nie przeczytaliście I tomu... Każdy ma swój gust i prawy do wyrażania swojej opinii ... Ale najlepiej jest wtedy zaczytać zdanie słowami: "moim zdaniem..."
      Bo natomiast MOIM ZDANIEM ta książka po prostu "wymiata" Nie ma prostackiego języka, a dialogi w niej powodują, że czyta się ją szybko i nie nudzi. Cały czas dzieję się coś, jest akcja, nie ma nudnych opisów, jest kilka wątków, mimo że przeważa wątek erotyczny to jest również wątek miłosny, akcji. Fajnie się ją czyta. Polecam.
      I również po przeczytaniu Wszystkich tomów Greya polecam przeczytać trylogię : "Dotyk crossa" Tematyka podoba :)

      Usuń
  2. haha, faktycznie, RANY JULEK i ŚWIĘTY BARNABO normalnie miażdzą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tej książce mówię NIE i zdania nie zmienię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie sięgnę. O samej książce dowiedziałam się całkiem przypadkowo - słyszałam rozmowę bibliotekarek, które nieświadome ów 'dzieła' zamówiły "Pięćdziesiąt twarzy Greya" do biblioteki,a potem przeczytały w gazecie, że to lektura o zabarwieniu erotycznym, a nawet pornograficznym. I się panie przeraziły, co też zamówiły 8)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że sięgnę - ale tylko gdy znajdę w internecie i tylko po to by znać "wroga swego" ;P Choć z Twojego opisu i tak dziwi mnie kto coś takie w ogóle zdecydował się wydać? To już chyba niektóre harlequiny wyżej stoją w hierarchii literatury niż ten - pożal się Boże - "bestseller"...

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdzie nie spojrzę, to ją widzę. Każda wystawa w księgarni, gdzie nie pójdę, ta okładka chodzi za mną. Zupelnie, jakby czekała, aż ją przeczytam, ale jakos mnie nie ciągnie do niej... Innym razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że też zwróciłaś uwagę na maile - one jako jedyne podnoszą powieść z dna absurdów ;D
    "50 odcieni głupoty w postaci czystej" - umarłam xD

    Eh szkoda tylko, że my możemy sobie gadu gadu, a i tak książka będzie się sprzedawała i opiewana... bo przecież blogerzy się nie znają... o.O

    OdpowiedzUsuń
  8. Ocena może nawet trochę zawyżona, bo ta książka jest słabym opowiadaniem, którego fenomenu w ogóle nie rozumiem ;] Więcej o mojej ocenie na temat tejże książki znajdziesz na moim blogu :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. 606 stron...? D:
    Ręce mi opadły...
    Czytałam wcześniej fragment tej książki. Język sprawił, że pośmiałam się i nie dokończyłam nawet tego fragmentu, podziwiam Cię jeśli przeczytałaś całość.

    OdpowiedzUsuń
  10. Słaba książka, ale recenzja mega :)
    Naprawdę jestem ciekawa, czy tak rewelacyjnie będzie się sprzedawać kontynuacja... ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tirin - niby tak :d, chociaż wczoraj w telewizji akurat mówili o tej książce i dokładnie nie wiadomo, ile sprzedało się w Polsce, więc możliwe, że czytelnicy nie dali się złapać :P

    zaczytana w chmurach- raczej dlatego, że nie miałam co robić ostatnio :D poza tym książkę czyta się w szalonym tempie, bo jak powiedziałam, ilość dialogów i opisy jakiś mechanicznych czynności robią swoje :p przeczytałam ją w jeden dzień właściwie.

    @lma- dziękuję! To miłe :) Ja kontynuacje może przeczytam, dlatego że autorka urwała w dość decydującym momencie, ale na pewno nie kupie, raczej poczekam aż zrobi to ktoś znajomy i EWENTUALNIE pożyczę hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Po recenzjach widać, że książka jest zdecydowanie przereklamowana, ale co tam przeczytam, czasami lubię się pomęczyć z lekturą ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czuję się skutecznie zniechęcona do tej serii. :) Szczególnie przytoczony przez Ciebie dialog sprawił, że zamierzam omijać tę książkę szerokim łukiem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Och czuje wycie pseudointelektualistek hipokrytek: "nie chciałam, ale przeczytałam" .. Po co wybieracie bestsellery dla mas, skoro jesteście takie wyjątkowe? Rzeczywiście doskonała recenzja haha.

    OdpowiedzUsuń
  15. wyjątkowo płytka recenzja,widać jesteś niedojrzała do takiej książki..."koleżanka" wyżej ma 100% racji

    OdpowiedzUsuń
  16. o nie, haha, pierwszy hejt na moim blogu! Przeczytałam, bo to jest właśnie bestseller,wręcz fenomen, dlatego chciałam sprawdzić na swojej skórze, bo równie wielki fenomen "Zmierzch" akurat mi się podobał. Jeszcze jakieś wątpliwości ?:p

    OdpowiedzUsuń
  17. Ty i Tirin już mi mnie zniechęciłyście :). Prawdę mówiąc nawet nie myślałam, żeby sięgać, ale skoro wiem, że jest nie za dobra, to sobie daruję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cały czas trafiam na same niezachęcające opinie, więc coś w tym musi być... ;-) Niemniej jednak chcę sama przekonać się o niskim poziomie tej lektury. Obiecuję, że książki nie kupię - zdobędę ją w inny sposób, coby nie tracić pieniędzy, które mogę przeznaczyć na znacznie lepszą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  19. A mnie ta książka się podobała czytałam ją z wielkim zaciekawieniem a jednocześnie to świetny relax.Polecam

    OdpowiedzUsuń
  20. Słaba ocena więc sobie odpuszczę...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja się bronię przed tą pozycją strasznie, ale muszę w końcu kiedyś ulec... mam wrażenie, że już wszyscy ją czytali i mają o niej wyrobione zdanie, tylko ja nie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. ja jestem zdania, że ta książka jest rewelacyjna. Czasem warto przeczytać coś co sprawi, że odpłyniesz gdzieś daleko. Mnie bardzo ona pochłonęła czytam drugi dzień i praktycznie jestem przy końcu książki. Czekam do 7 listopada, kiedy to wyjdzie w Polsce druga część.

    GORĄCO POLECAM WSZYSTKIM :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z koleżanką, trochę dystansu dziewczyny ;) A jeśli chodzi o dialogi.. wydaje mi się, że są odpowiednie do wykreowanych przez autorkę bohaterów. Poza tym sądzę, że kiedy się kochacie nie używacie zbyt zdywersyfikowanego słownictwa.;)Sceny.. mało zobrazowane? Tutaj wkracza Wasza własna inwencja. Tak, żebyście się zbytnio nie rozleniwiły podczas czytania i nie dostawały wszystkiego na talerzu.

      Usuń
    2. Również się zgadzam. Ta książka jest do przeczytania wieczorem, wyobrażenia sobie sceny i, przy odrobinie szczęścia-wcielenia jej w życie. Nie jest po to, aby skupiać się na wszelkich "ą" i "ę", pod tym względem-ok, może nie jest najlepsza, ale jeśli chcesz się zrelaksować po okropnym dniu-dlaczego nie? Jeśli zależy wam na poprawności językowej-weźcie "rozważną i romantyczną", jeśli na rozrywce-"50 twarzy..."

      Usuń
    3. ciekawi mnie, ile osób jeszcze wypowie się przeciw tej książce.. tylko szczerze. połowa pewnie ekscytuje się przeczytaniem recenzji i wypowiada się tak jak reszta, ponieważ dzięki temu czują się że tak powiem 'fajnie'. dzisiaj skończyłam czytać pierwszy tom. i z ręką na sercu powiedzieć mogę, że książka wciąga. szczególnie chce się poznać psychikę pana Greya. no a to, że istnieją osoby, które uważają taką książkę za dno, wodorosty i trzy metry mułu (bo tak wyrafinowany mają gust) to inna sprawa. może zamiast hejtowac i pokazywać wszystkim jak bardzo was coś oburza, sami zaczniecie pisać? :) i to książki, które zadowolą wasze wybitne gusta i gusciki. Ech... to robi się słabe i żenujące. zamiast cieszyć się, że jednak ludzie sięgają po książki to do wszystkiego się czepiacie. i zaraz polecą hejtyy.. :)

      Usuń
  23. Wlasnie skonczylam czytanie i musze stwierdzic ze ksiazka rewelacyjna az mna szarpie smutek ze musze tyle czekac zeby dostac druga czesc...na prawde polecam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie mam zamiaru jej przeczytać, tyle się nasłuchałam, że wątpie, abym zmieniła decyzję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja jestem wielką antyfanką "Zmierzchu", a widząc błądzące tu opisy wręcz mnie ściska. Dla mnie było mor dengą przeczytać w.w. i od razu sprzedałam kupione książki. Jednak ta recenzja nie tego się tyczy. W "Pięćdziesiąt Odcieni", pierwszej części ofc od razu zaintrygował mnie temat BDSM, pokazania tych relacji "sado-maso". Rzadko czytając trafiałam na ten temat, choć nie mówię, że wcale. Książkę polecam osobom powyżej progu 17 lat, gdyż nie każdy potrafi pojąć koncepcji książki. W moim towarzystwie ceni sobie ona naprawdę pozytywne opinie. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Książka jest rewelacyjna, dziwi mnie ilość negatywnych komentarzy, jeśli ktoś jest przeciwnikiem [dokładnych] opisów aktów seksualnych' to nie polecam. Jeśli się komuś nie podoba, okej, ale żeby zaraz 'obiecywać że się jej nie kupi'? Gdybym miała zrezygnować z każdej książki tylko dlatego, że ktoś napisał, jakąś tam, negatywną recenzję, to w życiu nie przeczytałabym żadnej - naprawdę dobrej - książki. A jeśli chodzi o język, wydaje mi się, że w połowie to wina tego, że nie została przełożona z jęz. angielskiego z taką dokładnością, jaką byśmy chcieli. Ja polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą co do słowa. Jestem oczarowana tylmi książkami. Są naprawdę dobre. Nie wiem więc dlaczego tak źle o nich mówią. Gdyby były faktycznie takie słabe nie sprzedawały by się w takim tempie...

      Usuń
  27. Zmieniłam adres bloga ;) Teraz zapraszam na:
    http://tchnienie-literatury.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetna recenzja:D Muszę powiedzieć, uśmiałam się. Czytałam pierwszy tom i jedyne co skłoniło mnie do sięgnięcia po kolejny to te dziwaczne lęki Christiana i chęć dowiedzenia się, co po prosty było dalej. To wszystko. Zgadzam się, książka jest słaba;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. A mnie się książka podobała... właśnie czytam drugą część.
    No ale o gustach się nie dyskutuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam już drugą część. Będziesz mile zaskoczona. Jest tam kilka wątków, które budziły we mnie niepokój i strach, ale wszystko zacznie się układać.

      Usuń
  30. Po angielsku ta książka jest równie tragiczna, przeczytałam ja w oryginalne. Ale dobra do nauki języka, słówka powtarzają się tak często ze można się ich nauczyć na pamięć ;) no i trochę żargonu przy okazji tez :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokladnie... ja uwazam ze oryginal gorszy od tlumaczenia, wlasnie ze wzgledu na powtarzajace sie slowka. Bohaterka nie tylko przez to wydaje sie w oryginale naiwna ale jeszcze glupia. Polska wersje dobrze sie czyta. Duzy uklon dla tlumaczki, ktora z tej ksiazki zrobila troche lepsza wersje. Jest pisana z punktu widzenia naiwnej mlodej dziewczyny poznajacej dopiero swiat seksu i jest wyraznie w tej ksiazce pokazany mechanizm wciagania i manipulacji przez doswiadczonego faceta dziewczyny ktora ma tylko mozliwosc poznania jego swiata, swoj odsuwajac na bok (jako ten gorszy). On godzi sie go poznac ale na zasadzie zabawy. To tak jak zabawa kotka z myszka. kotek bawi sie nia łapie w pysk, puszcza, znow lapie, ona biedna nie wie co sie dzieje bo nie zdazy sie dobrze zorientowac i tak dzieje sie poki nie zdechnie. martwa juz nie atrakcyjna dla kotka. To kotek rozdaje karty i jest w stanie przewidziec jej kolejny ruch.
      Dziwi mnie ze pannie wydalo sie atrakcyjne to ze pan ja porwie uwiezi i bedzie przetrzymywal.
      Co mnie martwi w ksiazce to to, ze wprowadza niepotrzebne zludzenie ze mezczyzna, ktory przekroczyl pewien prog wrazliwosci, zahartowal sie, polubil innego rodzaju seks- perwersyjny, moze do tej wrazliwosci powrocic dla kobiety z milosci. To jest niebezpieczne dla tych, ktorzy kiedys moga spotkac prawdziwych Greyow i beda liczyc na to ze akurat dla nich stana sie wrazliwsi. Moim zdaniem ksiazka niebezpieczna dla mlodych niedoswiadczonych kobiet.

      Usuń
  31. Co kto lubi;) Ja osobiście uwielbiam tą książkę, choćby dlatego, że napisana jest lekkim językiem, książkę czyta się szybko mimo tych 606 stron i jest pisana z punktu widzenia niewinnej dziewczyny a nie wielkiej poetki;) Ja lubię tą książkę i na pewno kupię niedługo drugą część oraz trzecią w styczniu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, "niewinnej dziewczyny, a nie wielkiej poetki" - zgadzam się.

      Usuń
  32. Czytałam, książka jest świetna, dobrze się czyta, jest wciągająca. Nie ma w niej tylko seksu. Jest tam wiele emocji, obaw i oczywiście uczuć. Ta książka dosłownie zawróciła mi w głowie. Gorąco polecam.

    OdpowiedzUsuń
  33. Wydaje mi się, że autorki Zmierzchu i Twarzy mają wiele wspólnego (swoją drogą ciekawe, że z fanartu narodził się bestseller..). Niedowartościowane kobiety z zapotrzebowaniem na miłosne/erotyczne szaleństwa w których facet jest FACETEM jaki nie istnieje, a one użalającymi się nad sobą dziewojami. Takie odnoszę wrażenie po lekturze co poniektórych recenzji i sądzę, że książka "50 Twarzy(...)" ominie moją osobę. Szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Skoro tłumaczenie książki wam tak bardzo przeszkadza radze przeczytać ją w oryginale!

    OdpowiedzUsuń
  35. dokladnie! wlasnie skonczylam drugi tom po polsku i zaczynam czytac w oryginale. juz po pierwszych stronach bije po oczach slabe tlumaczenie np tytul czy drazniacy mnie "swiety barnabo" tlumaczony z "holy moses"). jednak pozycje te uwazam za calkiem udana. gdzies odplynelam, troche wlazlam w skore any, przypomnialo mi to o moim pierwszym razie, o reakcjach na gafy. moze rzeczywiscie opisy seksu sa czasem nudnawe, ale za to znow zapragnelam chociaz poprzytulac sie, mimo, ze od dluzszego czasu jestem zdeklarowana singielka. jakos tak mi lepiej po tej lekturze... zobacze jak bedzie po wersji oryginalnej. z pewnoscia zdaze z cala trylogia do 9 stycznia zanim wyjdzie polska wersja III tomu.

    ja polecam tym, którzy chca sobie poprawic humor, czasem sie usmiechnac i nie "brzydza sie" lekkim porno, chociaz ja nazwalabym to mocniejsza erotyka.

    OdpowiedzUsuń
  36. czytalam... a wlasciwie zaczelam czytac ksiazke w dwoch wersjach, oryginale najpierw potem po polsku. oryginalu nie przebrnelam, a wpadla mi w rece polska wersja to postanowilam ja dokonczyc. Ze zdumieniem stwierdzam jak milo czyta sie wersje polska... moze to dlatego, ze jakby nie bylo mamy barwniejszy jezyk. Mam tu duze uznanie dla tlumaczki i jej talentu literackiego slownictwo, ktore mnie meczylo ze wzgledu na powtorzenia w angielskim jezyku w polskim ginie, pomimo ze ksiazeczka nadal jest naiwna jak jej mloda bohaterka ta naiwnosc nie wydaje sie taka glupia.

    OdpowiedzUsuń
  37. Wszyscy się podniecają tą książką, a ja też uważam, że jest słaba.

    OdpowiedzUsuń
  38. 50 odcieni głupoty w postaci czystej Niesamowite zdanie! chyba to powinien być tytuł tej książki :D
    przeczytałam wiele negatywnych recenzji na temat tej książki, dlatego nawet po nią nie sięgam, podziwiam Cię, że przebrnęłaś przez tę lekturę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama jetes glupia Perry

      Usuń
  39. Skąd w ludziach przekonanie że mają prawo krytykować i oceniać czyjeś słowa ? Seria Greya to nie tylko klamerki na sutkach,ostry seks i nierealny romans ale przede wszystkim psychika ludzka, wypaczona- ale czy nie z takimi coraz częściej się spotykamy? Chwała tym kto pomiędzy wersami dostrzegł sedno....

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja tą książkę zdecydowanie uwielbiam i uważam,że druga część jest nawet lepsza od pierwszej. Nadaje się idealnie na zimowe wieczory. Wciąga ze względu na to, że jest lekka i łatwo się czyta. Wiadomo,że nie wszystkim sie podoba to samo, najlepiej sprawdzić na własnej skórze i po prostu przeczytać. Historia może i przypomina troche historie Belli i Edwarda, ale serio aż tak bardzo wam to przesKadza? Mi ani trochę:-) Czekam na 3 część! Przeczytam ją pewnie najpierw jako ebook, ale i tak trafi na pòłkę jak dwie poprzednie:-)

    OdpowiedzUsuń
  41. a poza tym zgadzam się z wcześniejszym postem, to nie tylko klamerki na sutkach. Książka pokazuje, że nawet ktoś taki jak Grey może zmienić zdanie i spròbować uporać sie z przeszłością

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie miejmy złudzeń, ksiązka nie sięga po wysublimowany język, a tłumaczenie pozostawia wiele do życzenia, a jednak jest coś, co sprawia że nie można przejśc koło niej do końca obojętnie. Lektura nie wzniesie nas na wyzyny intelektualne, a autorka z pewnością erudytką nie jest, ale czy to powinno skreślać tą pozycję zupełnie z listy książek do przeczytania? Osoba o otwartym umyśle powie, że czerpie przyjemność z róznych doświadczeń, nie zamyka się w pudełku z napisem "tylko dla wybranych" albo "jedynie sztuka wysokich lotów" (dla każdego może to przeciez znaczyć coś zupełnie innego). Grzmiąc na forum ocieramy się o ignorancję, bo przeciez każdy ma wolny wybór - chcesz czytasz, nie to nie. To jak z muzyką, jedzeniem, ubiorem - gdybyśmy lubili to samo i wyglądali tak samo, bylibyśmy ubodzy. Różnice sprawiają, że idziemy do przodu, a róznorodność że jesteśmy ciekawi świata. Przeczytałam, nie żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna recenzja (prawie) z ust mi wyjęta. Co do kilmatu BDSM - wiedziałam co mnie czeka i Grey był (jestem prawie pewna) naprawdę łagodny jak na fikcyjny typ "sado". Cała książka jest jednak tak popaprana, że odkładając ją, głowa bolała mnie przez cały dzień. Zgadzam się co do jednego - jeżeli musicie - czytajcie w nocy. Jakoś łatwiej wtedy znieść "wewnętrzne boginie", "przygryzanie wargi" po raz n-ty i motto przewodnie każdego seksu - "dojdź dla mnie, maleńka". Ogólnie książka ma tyle wyczucia i głębi, co słoń gracji w składzie porcelany, wybaczcie, przy każdym powtórzeniu widziałam tego słonia, depczącego filiżankę. Autorka jest amatorką do kwadratu (tak jak upodobany sobie przeze mnie cytat z książki - "kuźwa do kwadratu" - nie wiem nawet czemu, ale przekomiczne to jest) i za to ją kocham - nawet ja napisałabym coś lepszego (ogólnie jestem osobą skromną). Dlatego oficjalnie dziękuję ci, Eriko Mitchell, za to, że tchnęłaś we mnie nową nadzieję! Teraz już wiem, iż nawet beznadziejna grafomanka w wieku lat 50 może dojść do tak wielkiego sukcesu.

      Usuń
  43. Ksiązka jest dla osób, które pragną przygody w swoim życiu.
    Moim zdaniem ksiązka jest bardzo rewelacyjna. Pobudza zmysły. Polecam osobą , które tolerują masochistyczne odnoszenia mężczyzn w stosunku do Kobiet.

    OdpowiedzUsuń
  44. mozecie mowic co chcecie, dla romantykow jest wspaniala...dla mnie byla i dlugo nie zapomne tej ksiazki, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  45. jak dla mnie ksiazka cudowna, wiele emocji bylo u mnie czytajac ja, naprawde niezwykle uczucie..odplywalam razem z znia..

    OdpowiedzUsuń
  46. Ηi there just wanted to give you a quick heads up.
    The worԁs іn your contеnt ѕeem to be running
    off the screen in Іnternet еxplοrеr.
    I'm not sure if this is a format issue or something to do with web browser compatibility but I thought I'ԁ ροst to let you know.
    The style and ԁesign look great though! Hοpe you gеt the
    іsѕue solvеd sοon. Cheers

    my blog: premature ejaculation pills prescription

    OdpowiedzUsuń
  47. Today, I went to the beach front with my kids.

    I found a sea shell and gave it to my 4 year old daughter and said "You can hear the ocean if you put this to your ear." She placed
    the shell to her ear and screamed. There was a hermit crab inside
    and it pinched her ear. She never wants to go back! LoL I know this is entirely off topic but I had to tell
    someone!

    Have a look at my website - cheap party pills

    OdpowiedzUsuń
  48. I'm not sure exactly why but this weblog is loading very slow for me. Is anyone else having this problem or is it a problem on my end? I'll check back lаteг and see
    if the prοblеm still exiѕts.


    Feel free to surf to my webpage: premature ejaculation pills

    OdpowiedzUsuń
  49. A ja zdecydowanie polecam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  50. This page certainly has all of the information I wanted concerning this subject
    and didn't know who to ask.

    my blog ... book of ra online spielen kostenlos mybet

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie wiem skąd wasze negatywne opinie.. Książka jest świetna, sama kończę teraz 3 część, i trzeba to przyznać, że to jedna z najlepszych powieści jakie miałam okazje czytać. Ta atmosfera wokół nich, nawet ja ją czuję a przecież tylko ją czytam. Owszem są sceny erotyczne, jest ich dość dużo, ale same ich relację są na tyle mocne, że seks wisi w powietrzu. ja osobiście polecam.

    OdpowiedzUsuń
  52. I'm curious to find out what blog platform you happen to be utilizing? I'm ехperiеncіng some small ѕecurity problems with my latest ѕite and I woulԁ like to fіnd somеthіng more
    risk-free. Do you have any suggestionѕ?

    Feel fгee tο visit my web-sіte naturalhighs.

    biz ()

    OdpowiedzUsuń
  53. At this time I am going away to do my breakfast, afterward having my breakfast coming over
    again to read more news.

    My web page ... Nike Free Run *ngosummit.com*

    OdpowiedzUsuń
  54. Howdy! This post couldn't be written any better! Reading this post reminds me of my old room mate! He always kept talking about this. I will forward this page to him. Fairly certain he will have a good read. Thanks for sharing!

    my weblog; Tory Burch Outlet ()

    OdpowiedzUsuń
  55. Fantastic post however I was wanting to know if you could write a litte
    more on this subject? I'd be very thankful if you could elaborate a little bit more. Thank you!

    my blog post ... cheap legal highs

    OdpowiedzUsuń
  56. I have learn a few just right stuff here. Certainly price bookmarking for revisiting.

    I surprise how much effort you place to create the sort of great informative
    site.

    My page - Cheap NFL Jerseys

    OdpowiedzUsuń
  57. Dobrze, że sobie odpuściłam jej lekturę ;) Może kiedyś z ciekawości albo żeby się pośmiać troszkę przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  58. Jedna z najlepszych recenzji, jakie czytałam ;) A jeśli chodzi o książkę to przeczytałam wszystkie trzy części i tylko zmarnowałam cenny czas.

    OdpowiedzUsuń
  59. Recenzja jak najbardziej mi się nie podoba, zero zachowania subiektywności i ukazania zarówno minusów jak i plusów książki. Słabe słownictwo i opisy...? Napisz lepiej, krytykować jest łatwo co? Przeczytałam tą książkę, polecam, świetny relax i żałuję że to tylko trylogia. Na prawdę recenzja napisana beznadziejnie... Widać jeżeli nie jest się dojrzałym nie zrozumie się tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  60. Każdy ma prawo do własnego zdania :) ja jestem zafascynowana tą książką, podziwiam autorkę za to dzieło :) wręcz jestem bardzo zadowolona, że takie coś powstało :) bardzo fajnie się czyta, nie można narzekać na nudę w książce :) ciągle coś się dzieje :D duużyy plus

    OdpowiedzUsuń
  61. Przeczytałam całą serię i jestem oczarowana odwagą autorki. Historia Anastazji i Christiana jest z pozoru banalna; biedna i naiwna studentka ulega przystojnemu bogaczowi, ale prawdą jest to, że autorka nie skupiła się tylko na uczuciowym aspekcie, lecz wprowadziła inny - psychologiczny. Książka ta bardzo przypadła mi do gustu, dlatego strasznie denerwuje mnie jak osoba, która po przeczytaniu tylko pierwszej części czy po opinii innych, wypowiada się negatywnie na temat tej lub innej książki i zniechęca innych. Owszem żyjemy w wolnym kraju i każdemu przysługuje coś takiego jak własna opinia, tylko niech będzie to opinia subiektywna, oparta na własnych doznaniach a nie innych. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach by przeczytać tak mocną w scenach erotycznych książkę, to nie powinien na silę się za nią zabierać, bo właśnie, dlatego, że czytelnik nie podołał temu, powstają takie a nie inne recenzje jak ta powyżej. Rozumiem, że to twoje zdanie, ale nie podoba mi się to jak zniechęcasz innych. Według mnie to, co zostało przez Ciebie napisane nie jest recenzją gdyż zwracasz uwagę przede wszystkim na minusy a plusów nie zauważasz prawie w ogóle. Zastanawiam się czy próbowałaś zagłębić się w historii Any i Christiana czy tylko zauważyłaś ich ostry seks i BDSM. Czasami warto czytać między wersami.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  62. żałosne wypowiedzi na temat ze ksiazka jest beznadziejna. moze i słownictwo, powtórzenia nie do przyjecia ale skoro ktos nie chce czytac erotyka to niech przeczyta "Pan Tadeusz" albo coś w tym rodzaju. moim zdaniem książka jest świetna wciąga i super opisy łóżkowe :D polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  63. teraz tak gadacie. wyjdzie film i nagle każdy bd uważać że to świetna książka itd. uważam że fabuła jest fantastyczna, cóż może macie racje co do tej bogini itd ale i tak jest świetna ;) teraz jestem w trakcie "Płomień Crossa " i też bardzo polecam . I część bardzo podobna do Greya ale później jest po prostu świetna i niesamowita...

    OdpowiedzUsuń
  64. Nie czytałam , ale nie żałuję .. Nie przepadam za takimi książkami.. ;)

    http://czytaniemoimhobby.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  65. Beznadziejna ksiazka?coz-kazdy ma prawo do wyrazania swojej opinii.Moim zdaniem trylogia 50 odcieni Greya to najlepsze co moglam przeczytac.Wystrzegac sie Greya?Hmm.Po przeczytaniu 2 i 3 czesci juz by bylo Pani zdanie na ten temat zupelnie inne.Trzeba oceniac calosc,a nie tylko 1/3.poza sensualna strona,jasno ujawnia sie aspekt psychologiczny.Zgadzam sie z ocena postaci Panny Steele.Jest jak nazbyt ulegla,a przez to ckliwa.Mysle,ze ksiazka mialaby jeszcze wiekszego pazura gdyby przedstawiona zostala oczyma Greya-zalazek takiej sytuacji mozemy odnalezc tylko we fragmencie Poznajcie Szarego.

    OdpowiedzUsuń
  66. Według mnie książka jest bardzo fajna. To jak została napisana powoduje, że bardzo wciąga i aż chce się więcej. Czasami warto przeczytać coś luźnego, napisanego łatwym językiem. Zaraz zabieram się za trzeci tom i jestem pewna, że nie pożałuje :) co do Zmierzchu, cóż... Film bardzo mi przypadł do gustu, natomiast książka jest beznadziejna. Nie przeczytałam nawet do końca pierwszej części. Oczywiście każdy ma swoje zdanie, więc szanuję też twoje x

    OdpowiedzUsuń
  67. Fakt, książka niebywale płytka, budowana na jakichśtam wizjach bdsm, jak mniemam - tylko że spróbowano zrobić z tego romans stulecia. I ciut nie wyszło. Porównania do sagi Zmierzch raczej tylko dlatego mają rację bytu, że obie główne bohaterki były momentami w ciemię bite :P Dobre na odmóżdżenie i pośmianie się, kilka czynników składowych i mamy bestseller. Bo przeczyta i zakocha się w tym znaczna większość. Czyli lektura dość pospolitej maści.

    OdpowiedzUsuń
  68. Moim zdaniem cała trylogia jest całkiem niezła. Sceptycznie podchodziłam do czytania jednakże jest w niej ukryty głębszy sens. Człowiek, który nie potrafi wczuć się w głębie powieści nie powinien w ogóle czytać bo później rodzą się jakieś dziwne i dokuczliwe komentarze. Nie jestem ani mocno zachwycona, ani rozczarowana.

    OdpowiedzUsuń

Pamiętajcie, że zawsze możecie napisać coś więcej, niż "przeczytam","nie przeczytam", czy "nie jestem zainteresowana/y" - zachęcam do dyskusji! Za wszelkie rady dotyczące bloga/recenzji będę wdzięczna.
Dziękuję za komentarze! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...