Ida pragnie normalnego zycia, domaga sie tego i stanowczo buntuje się przeciw namowom rodziców, którzy zakładają na nią magiczne pułapki, w nadziei, że tkwi w niej chociaż cząstka czarownicy. Tkwi, a jakże! Tylko nie w takim sensie, w jakim chcieliby jej rodzice. Pewnego dnia będąc w szpitalu po nieudanych próbach znalezienia magicznych zdolności Ida zauważa ducha, nie, nie całkiem, nie jest on przezroczysty i w całości, jak reszta, tylko zakrwawiony i bez oka. Czy to spotkanie zniweczy plany Idy na spokojny żywot studentki? Studentki na całkiem zwykłym kierunku, jakim jest psychologia? Prawda okaże się bardziej zawrotna, niż się wszystkim zdaje, Pech już o to zadba i z pewnością coś zamiesza w i tak już problematycznym życiu towarzyszki! Nawet on zamilknie w obliczu konsekwencji, które wynikną później z jego złowieszczego planu. Bo jak się okaże, dziewczyna będzie musiała trochę pomóc nie do końca zmarłemu Jednookiemu, który napatoczył się na nią w szpitalu. A wierzcie mi, daleka droga do tego, zanim Ida się o tym dowie, nawet, jeśli będzie coś przeczuwać.
Książka zaczyna się bardzo przyjemnie, kiedy to główna bohaterka musi wybić swoim rodzicom z głowy wizje córki jako znanej w magicznym świecie czarownicy i co ważniejsze - jak najdalej uciec od wszystkiego, co nadprzyrodzone. W pewnym sensie jej się udaje, ale jak to w życiu zwykle bywa, nie wszystko jest idealne, a Ida jest notorycznie wręcz atakowana przez duchy (i nie tylko). Do tego przyczepiła się do niej harpia Joanna, która na zmianę skrzeczy i płonie w ogniach piekielnych, aż trzeba było kupić zasłony do okien!
Muszę powiedzieć, że to chyba pierwsza książka w takich klimatach, jaką zdarzyło mi się czytać - umarli, zaświaty, druga strona lustra, rytuały, łapanie snów i wiele, wiele innych. Autorka poradziła sobie w tej gamie pomysłów świetnie, wszystko współgra ze sobą, jest połączone w solidną, przemyślaną całość. Najbardziej zaiponował mi sposób, w jaki manipulowała schematami, ubarwiała je według swojego uznania ze smakiem - wspaniale, po prostu to było cudowne! Do tej pory jestem pod wrażeniem, że poradziła sobie ze swoim pomysłem i należycie go rozbudowała, co jakiś czas dodając czegoś nowego i oryginalnego. Brawa!
Tytuł może wydać się odrobinę złowrogi, lecz okładka autentycznie przyciąga, odzwierciedla ciekawe i błyskotliwe wnętrze opowieści, ogółem - jest na czym oko zawiesić. Książka Martyny Raduchowskiej była dla mnie prawdziwą przygodą, od samego początku, jak tylko Ida dostała list od podejrzanie długo żyjącej ciotki Tekli, naprawdę trudno mi opisać wrażenia, które czekały na mnie w czasie lektury, to było niesamowite! Pani Raduchowska trzymała się konsekwentnie swojego stylu pisania, co tylko świadczy o jej umiejętnościach.
Miałam dać ocenę troszkę niższą, ale nie zrobiłam tego, ponieważ nie mogę przestać myśleć o tej książce! No i trzeba przyznać, że końcówka trochę mnie zawiodła, myślałam że Ida będzie bardziej domyślna po tylu mrożących krew w żyłach sytuacjach, poza tym autorka pozwoliła, by Pech Idy stał się wręcz pracoholikiem, co w połączeniu z otaczającymi ją duchami, przeróżnymi światami i diabłami prosto z ogni piekielnych mogło pozbawić tchu. Ale ta mała przywara nie zatrze dobrego, bardzo dobrego wrażenia i ocena wciąż rewelacyjna, więc to coś znaczy, drogi czytelniku!
Daj się porwać tej niesamowitej historii, podróżuj z Idą, Gryzakiem i jej Pechem między światami, wrażenia gwarantowane. Jak medium niezadowolone ze swojego zawodu i z awersją do duchów ma czerpać przyjemność z życia? A co ważniejsze, czy poradzi sobie jako szamanka od umarlaków, skoro przez 19 lat była uznawana za czarną owcę znanej rodziny Brzezińskich? I czy ma prawo traktować magię jako nieprzyjemne wspomnienie z dzieciństwa? Bardzo wątpliwe, skoro zwykłe zlecenie dla Idy przekształca się w piekło (dosłownie!) Musicie sami się przekonać, a ja szczerze zachęcam, bo naprawdę nie sposób opisać tego, co działo się w tej książce, realizacja pomysłu, sugestywne opisy i ogólnie cała historia nie zawiodą was z pewnością. Błagam o kolejną część! Naprawdę nie mogę przestać myśleć o tej książce, to była jedna z najlepszych, jakie zdarzyło mi się czytać ostatnimi czasy.
Ocena: 6/6 majstersztyk
"Szamanka od umarlaków" - Martyna Raduchowska; Wydawnictwo Fabryka Słów 2011, 402 strony; literatura polska.
Brzmi niezwykle ciekawie! Muszę się za nią rozejrzeć :)
OdpowiedzUsuńRecenzja świetna a ocena maksymalna, więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko przeczytać:). Pozdrawiam!!
OdpowiedzUsuńByłam uprzedzona do książek polskich autorów, ale wszystko się zmieniło, gdy przeczytałam "Opowiadania z meekhańskiego pogranicza" Wegnera. Teraz nie omijam ich szerokim łukiem, a po tak entuzjastycznej recenzji to już w ogóle nie mam innego wyjścia, jak przeczytać "Szamankę od umarlaków". ;)
OdpowiedzUsuńNie często czytam książki polskich autorów, a ta wygląda zachęcająco. Duchy? Brzmi ciekawie, choć mam nadzieję, że to będzie nieco lepsze niż np. pośredniczka. Chętnie się rozejrzę.
OdpowiedzUsuńTwoja recenzja jest bardzo zachęcająca, więc chętnie po nią sięgnę. :)
OdpowiedzUsuńBardzo oryginalna fabuła i widzę, że dobrze napisana. Muszę przeczytać. Piszesz o kolejnej części. Czy wiadomo ile jeszcze książek tej serii(?) zostanie wydanych?
OdpowiedzUsuńkasandra - dzięki! :) musisz koniecznie przeczytać
OdpowiedzUsuńJulia- właśnie nic niewiadomo, tylko jakieś drobne plotki, ale zakończenie daje wyraźnie do zrozumienia, że sprawa nie została zamknięta i aż prosi się o kontynuację :D
Ja z pewnością sięgnę jeżeli nadarzy się okazja, ostatnio omijam księgarnie szerokim łukiem i może to jest powodem iż nie spotkałem się z tą książką, a wydaje się że może mnie zainteresować.
OdpowiedzUsuńMoże być ciekawie...;-)
OdpowiedzUsuńCzekałem na recenzję tej książki i nie zawiodłem się. Jeśli tylko będę miał jakąś okazję.. :)
OdpowiedzUsuńŁał, jaka wysoka ocena! Nie spodziewałam się, że ta książka będzie zbierać tak pozytywne recenzje. Z chęcią sięgnę, zwłaszcza, że obiecałam sobie częściej sięgać po książki polskich autorów. A okładka - rzeczywiście - przyciąga. :)
OdpowiedzUsuńOkładka przykuwa wzrok, treściowo też mi odpowiada, a Twoja ocena zachęca do lektury :)
OdpowiedzUsuńOooo! Jaka pozytywna opinia! Muszę się więc zainteresować książką, chociaż wcześniej nie zamierzałam.
OdpowiedzUsuńKsiążka w planach, a po tak pozytywnej recenzji... Grzech nie przeczytać ;)
OdpowiedzUsuńJa już poluję. Mam nadzieję, że upoluję po rozsądnej cenie ;)
OdpowiedzUsuńBardzo dobra recenzja - tematycznie fajnie, że tak wysoko oceniasz, a wizualnie interesująco, bo podkreślasz grubszym kolorem ważniejsze elementy, a to sprawia, że przyciągasz wzrok do najważniejszych rzeczy. Super!!!
OdpowiedzUsuńTIrin- dziękiii! :) Już kiedyś tak podkreślałam, ale potem przestałam, a teraz znowu wróciłam i widzę, że było warto :D
OdpowiedzUsuńYossa przeczytałam całą twoją recenzję jednym tchem i jestem nie tylko zachwycona książką, ale również tym jak piszesz. Moje uznanie najbardziej zdobywa wytłuszczony druk ! To dzięki niemu czytelnik bardziej skupia uwagę na recenzji, a zarazem szybko może się dowiedzieć coś o pozycji ^^ A "Szamankę..." już dodaję do listy "Chcę przeczytać" ;D
OdpowiedzUsuńZachwycająca recenzja, a jak recenzja tak zachwyca to książka, która jest tematem owej opinii musi być równie świetna :D
OdpowiedzUsuńNa "Szamankę od umarlaków" mam chęć od dnia jej premiery, ale wahałam się czy ją kupić czy nie.. Bałam się, że mogę się nią rozczarować, ale jak widać moje obawy były nieuzasadnione ;)
Dopiszę sobie "Szamankę..." do listy "Książek do kupienia" xD
Do tej pory chciałam przeczytać tę książkę, ale po Twojej recenzji, ja MUSZĘ przeczytać tę książkę ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Strasznie, bardzo, strasznie chcę przeczytać tę książkę, a twoja recenzja tylko mnie podsyca ;D
OdpowiedzUsuńHaha, to zastawianie pułapek przez rodziców przypomina mi trochę sytuację Neville'a z HP - już samo to mnie zachęciło ;D Poza tym, naprawdę śliczna okładka, no i tematyka wydaje się być całkiem niebanalna. Ale mi narobiłaś ochoty na tą książkę ;D
OdpowiedzUsuńTak ją zachwalasz, ale do mnie ta okładka nie przemawia. Wiem, że nie należy oceniać książki po okładce, lecz w tym przypadku ona do mnie woła: "Nie bierz mnie! Będę taka sama jak inne". Jeśli jednak będę miała okazję ją przejrzeć, to przeczytam parę zdań i dopiero wtedy zdecyduję czy jest warta bliższego poznania, czy też nie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Darcy.
Po takiej recenzji nie mam wyboru i muszę tą książkę przeczytać! ;d
OdpowiedzUsuńCiekawa, muszę przyznać, że nigdy nie czytałam ;/ Jak znajdę to przeczytam ;]
OdpowiedzUsuńNiedługo będę miała okazję zaznajomić się z tą książka i bardzo mnie cieszy, ze mimo iż polskiej autorki warto dać szansę :D Świetna i naprawdę zachęcająca recenzja :)
OdpowiedzUsuńStoi u mnie na półce jako najświeższy nabytek, a patrząc na Twoją recenzję to był dobry wybór ;]
OdpowiedzUsuńMam na nią nieskrywaną ochotę ;) Muszę gdzieś jej bardziej skutecznie poszukać. Lubię taki klimat w książkach i troszkę mi się kojarzy Łukaniejko ;)
OdpowiedzUsuńNiesamowicie wysoko oceniłaś książkę, chyba zacznę śnić o "Szamance od umarłych".
OdpowiedzUsuńHej, z przyjemnością informuję, że nominowałam Cię do nagrody One Lovely Blog Award c:
OdpowiedzUsuńSzczegóły w najnowszym poście c;
Buziaki ;**
Mam zaszczyt poinformować, że zostałaś nominowana do nagrody One Lovely Blog Award.
OdpowiedzUsuńhttp://zlodziejkaksiazek.blogspot.com/2011/07/one-lovely-blog-award.html
Pozdrawiam ;)
Na moim blogu otrzymałaś kolejną nominację do nagrody One Lovely Blog Award ;-)
OdpowiedzUsuńI ja nominowałam Cię do nagrody One Lovely Blog Award. Fajnie by było, gdybyś też pokusiła się o udział w tej zabawie :)
OdpowiedzUsuńhttp://moje-czytadla.blogspot.com
Zostałaś nominowana w One Lovely Blog Avard ;] Więcej u mnie ;]
OdpowiedzUsuńZapraszam na mojego bloga, ponieważ zostałaś nominowana w One Lovely Blog Award :)
OdpowiedzUsuńTematyka rzeczywiście interesująca i warta poznania, ale skupię się na czymś innym. Zaskoczyła mnie okładka Fabryki Słów, nie twierdzę, że jest zła, wręcz przeciwnie, aczkolwiek nie spodziewałbym się, że jest to książka tego wydawnictwa.
OdpowiedzUsuńMam przyjemność poinformować, że zostałaś nominowana przeze mnie do nagrody One Lovely Blog Award ;) szczegóły u mnie na blogu ;P
OdpowiedzUsuńBrzmi niesamowicie! Jestem pewna, że mi się spodoba, bo przecież mamy podobne gusta, a z samej recenzji również mogę to wywnioskować ; ) Mam nadzieję, że uda mi się szybko do niej dorwać ; p
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do One Lovely Blog Award. Zapraszam do zabawy! :)
OdpowiedzUsuńMam na nią niesamowitą ochotę :). Być może nawet ją zakupię, bo zaintrygowałaś mnie swoją recenzją.
OdpowiedzUsuńCzytałam tę książkę i również uważam, że jest świetna. Mogłabym się podpisać pod Twoją recenzją, zgadzam się z nią co do słowa! ;]Świetnie piszesz. też zamierzam ją zrecenzować, ale moja recenzja pewnie nie będzie nawet w połowie tak dobra jak Twoja. W razie jak by ktoś miał jeszcze wątpliwości, ja również polecam jest na prawdę dobra, nie będziecie żałowac straconego na nią czasu.
OdpowiedzUsuńJak coś zapraszam na http://resena.blog.onet.pl/ pozdrawiam, Lily.