![]() |
Nie wybaczę im tej okładki |
Tessa Gray przypływa na pokładzie statku Maine do Londynu i mimo, że dostała zaproszenie od własnego brata, to nie on ją wita na wybrzeżu, tylko dwie panie, zwane Mrocznymi Siostrami. Chcąc nie chcąc, Tessa zostaje przywieziona do tajemniczego domu, a jak się okazuje - jej więzienia.
Cassandra w typowym dla siebie zwyczaju wprowadza wartką akcję, znowu miałam na wyciągnięcie ręki fascynujący świat Nefilim, ich rzeczywistość i chciałoby się powiedzieć więcej, ale Mechaniczny anioł nie był tak ciekawy jak Miasto kości i będę je porównywać, ponieważ obie serie nie są odrębne, łączy je pomysł. Pierwszy tom Darów Anioła był bardziej ekscytujący, trzymał w napięciu od początku do końca, rumieńce towarzyszyły mi nieustannie, tutaj - raczej rzadko. I nie chodzi o to, że Dary Anioła czytałam jako pierwsze - uważam, że Mechaniczny anioł to bardzo dobra książka, ale mniej dopracowana, zwłaszcza jeśli chodzi o sceny walk i postacie. W kwestii tego pierwszego - autorka w jednym z wywiadów mówiła, że takie sceny są dla niej trudne, czego w Darach Anioła w ogóle nie dało się odczuć, a tutaj - owszem, były po prostu nudne, takie zwykłe, nie czerpałam żadnej przyjemności z wyobrażania sobie ich. A jak postacie?
![]() | |
Do wydawnictwa - tak, to są te ładne okładki |
Nie dałabym tak wysokiej oceny, gdyby nie styl autorki oraz wydarzenia w Sanktuarium i na poddaszu, to były naprawdę urzekające momenty, poza tym, te wszystkie tajemnice mnie przyciągają, to przez nie myślałam o książce długo po zakończeniu. Co więcej mogę dodać? Jest to pozycja obowiązkowa dla wszystkich fanów, może w porównaniu do wcześniejszej serii Diabelskie maszyny nie wypadają tak dobrze, ale wciąż jest to pozycja warta uwagi, nie można koło niej przejść obojętnie, nawet nie wolno.
Ocena- 5/6 bardzo dobra
"The Clockwork Angel" - Cassandra Clare; wyd. MAG 2010, 466 stron; literatura amerykańska, przekład - Anna Reszka; księga 1 serii Diabelskie maszyny/The Infernal Devices
Koniecznie muszę przeczytać "Dary Anioła". Chwilowo o tym zapomniałam, ale dzięki Tobie już będę pamiętać. Jeżeli mi się spodoba, nie ominę również "Diabelskich maszyn" :)
OdpowiedzUsuńPrzypomniałam ci?! Ja ci dam! Musisz przeczytać, serio, serio :p
OdpowiedzUsuńMnie tez okładka odstrasza, ale recenzja zdecydowanie zachęcająca;). Jak wpadnie mi w ręce to na pewno przeczytam:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Również jestem wielką fanką pani Cassandry i w końcu muszę sięgnąć po 'Mechanicznego Anioła'. Jednak wolałabym, żeby okładka była inna, no ale cóż ;).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Mi właśnie seria Diabelskie maszyny bardziej przypadła do gustu. Uwielbiam czytać o czasach, w których dzieje się akcja i jeszcze w Londynie!
OdpowiedzUsuńCzekam na drugą część i czekam... Chyba złym pomysłem jest czytanie książki od razu parę dni po premierze.
Ogólnie to epilog był niesamowity! Przez niego mam jeszcze większą chrapkę na drugą część. A na okładce, tak jak kiedyś ktoś napisał - Adam Lambert. Nawet podobny ;)
Niektórym się okładki nie podobają, ale jak dla mnie są inne niż wszystkie i rzucają się w oko, co jest atutem książki.
Porównując tę okładkę, do pierwotnej, mogę stwierdzić, że stał się cud! Oczywiście, ta nie dorasta do pięt oryginalnej, ale jeśli chodzi o tę początkową... Ręce opadają!
OdpowiedzUsuńCo do samej książki, podobała mi się, jednakże zdecydowanie wolę Dary Anioła (nie mogę się już doczekać "Miasta Upadłych Aniołów" i przyjazdu Cassie!). Cały czas miałam wrażenie, że Tessa jest postacią bez wyrazu. Nie mówię już w ogóle o Willu. Nie można go porównać do Jace'a, ich charaktery całkowicie się różnią. A to pseudo uczucie... Kiedy czytałam "Miasto Kości" bacznie śledziłam romans Jace'a i Clary, miałam wypieki na twarzy, kiedy doszłam do sceny pierwszego pocałunku. A tutaj przeszłam przez to obojętnie, bez emocji. I choć pomysł na fabułę był całkiem dobry, podobieństwo jest zbyt widoczne. Mam tylko nadzieję, że to, co słyszałam na temat T&J nie będzie prawdą, a jeśli już, że nie będzie to wyglądać jak sprawa między Clary a Simonem.
Pozdrawiam serdecznie!
Deline- no, nie mogę się z tobą nie zgodzić, ja też AŻ tak bardzo nie czekałam na ten pocałunek, ale ogólnie mało było takich "miłosnych" momentów, a szkoda, bo Cassandra naprawdę potrafi pięknie pisać o miłości :)
OdpowiedzUsuńA co do przyjazdu Cassie to chodzi o to, co napisałam u ciebie - pojechałabym z każdym! A ma chwilę obecną nie ma żadnego kandydata/kandydatki :/
Ja przeczytałam tylko jeden tom Darów Anioła
OdpowiedzUsuńNa sto procent Cassie do nas przyjeżdża. Termin nie jest jeszcze ustalony, ale na pewno będą to już wakacje - koniec czerwca lub początek lipca. Nie jest też pewne, czy wpadnie do jednego miasta, czy zrobi sobie trasę. Pojawi się u nas przy okazji wydania "Miasta Upadłych Aniołów". Będzie to wspaniała okazja żeby zdobyć jej autograf! Nie mogę się już doczekać :) Wykłóciłam się z mamą, że pojadę, pod warunkiem, że ona mi będzie towarzyszyć. Nie mam nic przeciwko temu ^ ^ Wiesz, może Cassie przyjedzie do kilku miast, wtedy szanse jej fanów na spotkanie będą większe. Myślę także, że na pewno znajdzie się ktoś chętny, żeby z Tobą pojechać :) Zobaczysz, jeszcze się tam spotkamy ;P
OdpowiedzUsuńJulia - znam ten ból, kiedy się przeczyta zaraz po premierze, wrr :/ A okładka... nie no nic nie jest w stanie mnie do niej przekonać, jeszcze jak patrzę na tą amerykańską, to już w ogóle!
OdpowiedzUsuńKobra- ale dlaczego tylko jedną? :o Ja po przeczytaniu pierwszej od razu poszłam po kolejną
Muszę przeczytać, tylko jeszcze nie wiem kiedy. Pozdrawiam;)
OdpowiedzUsuńYossa, znam ten ból! Przyznam szczerze, że mam jedną przyjaciółkę poznaną przez internet. Przyjaźnimy się już trzy lata. Wiesz jak bardzo chciałabym ją spotkać?
OdpowiedzUsuńA co do przyjazdu Cassie, to chętnie bym z Tobą pojechała, gdyby była taka możliwość :) Miałybyśmy o czym rozmawiać! Niestety, podobnie jak Ty, w moim otoczeniu prawie nikt nie czyta książek, a jeśli już, to takie, po które bym nie sięgnęła. Z moją mamą też raczej nie będę mogła pogadać o Darach. Mogę oczekiwać tylko swojego monologu i zachwytów rodzicielki, która i tak będzie słuchała tego, co mówię, tylko po części.
Kurczę, tak wiele rzeczy jest nie fair. Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale ja mieszkam w pewnym mieście w Wielkopolsce. Byłoby mi na rękę, gdyby Cassie pojechała w trasę, na której znajdowałby się Poznań :P
Mi do tej książki, jaki i do całej serii, jakoś nie po drodze. Nie potrafię się przekonać do tych książek. Gdyby jednak ktoś mi wcisnął pierwszą część i kazał przeczytać, pewnie bym to zrobiła ;)
OdpowiedzUsuńPo tej książce dość sporo oczekiwałam - pewnie jak większość fanów autorki. Na pewno przeczytam i wtedy podzielę się wrażeniami:)
OdpowiedzUsuńCo prawda okładka nie nalezy od najcudowniejszych, jednak jestem strasznie ciekawa tej serii. Być może kiedyś dane mi będzie przekonac się o jakosci tej serii
OdpowiedzUsuńJeśli spotkam w bibliotece cokolwiek pani Clare to może przeczytam, kupować raczej nie będę ;) (A tak paskudnych okładek to dawno nie widziałam, grafikowi należy się porządny kopniak w wiadomą część ciała)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie ;]
Bardzo lubię "Dary anioła" i wyczekuję kolejnych książek Clare. Tą muszę przeczytać, tylko kieszeń pusta.
OdpowiedzUsuńOkładki, a dokładniej siermięgi, w porównaniu z oryginałem wypadają fatalnie. Jako, że "Mechaniczny anioł" dzieje się w tym samym świecie - musiał zachować konwencję.
Bardzo tutaj przytulnie :) U mnie na stronie, to trochę jak w piwnicy, mam nadzieję, że nie odstrasza :)
OdpowiedzUsuń"Do wydawnictwa - tak, to są te ładne okładki" -zgadzam się w 100%, bardzo przyciągająca i tajemnicza oprawa. Gotowa byłabym nakleić ją na polskie wydanie :)
Recenzja Halo prawdopodobnie jutro - już skończyłam, teraz muszę to jeszcze w słowa ubrać;)
OdpowiedzUsuńKurcze, teraz widzę jakiego miałem pecha. Bodajże w tamtym miesiącu podczas wizyty w bibliotece pożyczyłem m.in. "Miasto kości". Jako pierwsza przeczytała je siostra i była urzeczona. Ja natomiast zostawiłem ten tytuł na koniec, w konsekwencji czego, wśród zgiełku i popłochu sesji nie zdążyłem wyrobić się przed terminem oddania, a o prolongacie nie było mowy. Teraz mogę pluć sobie w brodę :) Będę musiał raz jeszcze pożyczyć ten tytuł :)
OdpowiedzUsuńSwoją drogą co jest złego w tej "rysowanej" okładce?:)
Moja mama nawet poradników nie czyta. Po prostu nie ma na to czasu, a jeśli już go znajdzie, woli telewizję. Chociaż była z siebie dumna, gdy podkradła mi "Oskara i panią Różę" i przeczytała w jeden dzień :)
OdpowiedzUsuńPodzielam Twój ból dotyczący księgarni. Ja najczęściej sama błąkam się po empiku, w którym potrafię spędzić nawet godziny. Niestety, kiedy jestem w Tesco z kimś (mam na myśli kogoś z rodziny) to zwykle zostawiają mnie samą i idą na swoje łowy. Rzadko wchodzą ze mną, a jeśli już to chodzą, nie rozumiejąc mojego odpływania podczas przeglądania książek. Eh, ciężkie jest życie mola książkowego wśród ludzi stroniących od książek...
Trochę kojarzy mi się ze Zmierzchem ( do którego niezbyt mnie ciągnie) ale przecież wszystko jest dla ludzi ;)
OdpowiedzUsuńKupiłam tę książkę kilka dni temu, ale stoi na razie na półce i musi poczekać na swoją kolej. W ogóle jestem dumna, bo mam wszystkie książki Cassandry, jakie do tej pory wyszły w Polsce. :) Tylko szkooooda, że wydawnictwo nie zostawiło oryginalnych okładek. ;/ Nasze są paskudne.
OdpowiedzUsuńWitam.
OdpowiedzUsuńBardzo spodobał mi się blog i recenzje więc zostałem twoim obserwatorem.
Szczerze i z przykrością muszę powiedzieć że nie słyszałem wcześniej o Cassandrze Clare i jej książkach, jednak jeśli tylko ją gdzieś w pobliżu znajdę to się zagłębię w jej utwory. :)
Ostatnio czytałam... Will nie jest tak fascynujący i zarąbisty za Jace. Na książce trochę się zawiodłam, zwłaszcza na głównej bohaterce, masz rację przez połowę książki nijaka.
OdpowiedzUsuńPatsy- lubię, jak ktoś się ze mną zgadza. Nie wiem czy ktoś byłby w stanie pobić Jace'a, ale i tak mnie strasznie denerwuje, kiedy niektórzy widzą w nim podobieństwo do Willa, BOŻE, no gdzie?! No i Tessa też była lekkim niewypałem, taka delikatna z niej osóbka, a tu nagle robi się strasznie dzielna, no patrzcie, czasem to było dziwne
OdpowiedzUsuńBelletriks - mnie tam ciemne kolory nie przeszkadzają, co kto lubi ;) No i dobrze powiedziane, ja też chętne bym tak zrobiła, czasem nawet myślę o kupieniu oryginalnej wersji!
Maks- odstrasza mnie ta okładka! Ten ludzik wygląda jak z plasteliny :p
Meme- ja tam Zmierzch lubię (przynajmniej dwie pierwsze części), ale ta książka a już na pewno Dary Anioła nie mają nic wspólnego z tym :O
Lenalee- Ja mam tylko Miasto szkła i właśnie Mechanicznego anioła ;) A co do okładek, to już chyba wszyscy znają moje zdanie :D
Molioo- a dzięki, zawsze miło mi jak ktoś coś takiego napisze ;)
Ja mam pytanie z innej beczki. Często się gubię w tych wszystkich seriach, tomach itp. Moje pytanie brzmi: Czy mogłabyś mi wymienić, która książka jest pierwsza i ile tych tomów jest?
OdpowiedzUsuńJasne ;) Pierwszą serią Cassie były Dary Anioła, na którą składają się (na razie, bo za jakiś czas w Polsce będzie premiera czwartej części - Miasta Upadłych Aniołów) trzy tomy, czyli (od najwcześniejszego) Miasto kości, popiołów i szkła. Teraz autorka wzięła się za kolejną serię, właśnie Diabelskie maszyny, do tej serii zalicza się na razie Mechaniczny anioł, ale podobno ma jeszcze wyjść Mechaniczny książę i Mechaniczna księżniczka :) Dokładniej można sprawdzić w internecie
OdpowiedzUsuńOkładka masakryczna, ale samą książkę na pewno przeczytam ;)
OdpowiedzUsuńPowiem szczerze, że widząc ją w empiku pomyślałam tylko "ale koszmarna okładka !". Wiem, że kiedyś zgubi mnie te moje kierowanie się estetyką okładki i nie raz nadzialam się na "zgniłki" (piekne na zewnątrz, a treść pusta). Muszę sięgnąc po cokolwiek tej autorki, bo widzę, że pełen zachwyt ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Z pewnością sięgnę ;)
OdpowiedzUsuńA ja nie rozumiem, dlaczego wszyscy krytykują tak tę okładkę. Moim zdaniem mogła być o wiele gorsza - nie jest zachwycająca, aczkolwiek ma w sobie coś charakterystycznego, co przyciąga wzrok.
OdpowiedzUsuńCo do samej książki - najpierw chciałabym przeczytać poprzednią serię, Dary Anioła.
Pozdrawiam!
A ja nie miałam jeszcze przyjemności zapoznać się z książkami Cassandry Clare i zła jestem, zła, ale w końcu coś znajdę i przeczytam :)
OdpowiedzUsuńO Darach Anioła słyszałam wiele opinii, o Diabelskich Maszynach zaś nic;)
OdpowiedzUsuńMuszę przeczytać, którąś z serii tej autorki, myślę jednak, że zacznę od Darów Anioła;)
No to zacznijcie! :) Nie gwarantuję, że wam się spodoba, każdy przecież uczekuje czegoś innego, ale mnie zadowoliła w 100% ;)
OdpowiedzUsuńJestem zaskoczona tym, że nie zauważyłaś żadnych podobieństw u Jace'a i Willa... no ale każdy postrzega książki inaczej :) Mi się to, aż 'wbiło' w oczy. Według mnie Will miał trochę niedopracowany humor... ;x no ale może taki miał po prostu być. Szkoda, że tak szybko zakończyłaś tą recenzję chętnie bym dalej poczytała :)
OdpowiedzUsuńTutaj jest moje całe zdanie odnośnie tej książki:
http://listening-thoughts.blogspot.com/2011/01/mechaniczny-anio-clockwork-angel.html
Dodaję i pozdrawiam.
Po raz pierwszy widzę zachodnia okładkę Anioła i... gdyby u nas taka była, może i sam by sięgnął po książkę:)
OdpowiedzUsuńHmm, nie miałam okazji przeczytać tej książki, ale teraz chyba nie będę się spieszyła. Nie wspomniałaś o żadnym wątku miłosnym, co dla mnie jest trochę smutne xP Po drugie, Cassandra powinna skupić się na Darach, a nie rozpoczynać dziesięć serii naraz. Sięgnę po nią, gdy będę miała czas, bo ocena jest wysoka :)
OdpowiedzUsuńNo mówiłam właśnie o tym w jakimś komentarzu :d Cassandra pięknie pisze o miłości, więc szkoda trochę w jej przypadku, że tych miłosnych wątków były może z dwa?
OdpowiedzUsuńJak miło przeczytać, ze nie uważasz ze Will jest podobny do Jace`a. Ja również jestem wielka fanką Darów anioła. Masz całkowita racje ze Will to jeszcze chłopiec który nie widzi granic których nie powinien przekraczać.
OdpowiedzUsuńZobaczymy może następna część bardziej nas wciągnie.
Też uważam, że MA nie przebił Darów, ale mimo wszystko go uwielbiam! Teraz, po MUA jeszcze bardziej, przez te wszystkie nawiązania ;)
OdpowiedzUsuńOj tak, sceny z Sanktuarium i na poddaszu genialne <3 Czytałam te fragmenty po kilka razy!